Czym pracodawcy kuszą nowych pracowników

This post is also available in: Angielski Francuski

Bądźmy szczerzy… Pozapłacowe benefity w stylu “owocowych czwartków” czy “casual friday” przestały już dawno robić na kimkolwiek wrażenie. W pewnym momencie firmy zaczęły się prześcigać w coraz to bardziej wymyślnych dodatkach do wynagrodzenia, przekraczając w końcu granice dobrego smaku i proponując rozwiązania zakrawające o kuriozum.

Nie trzeba było długo czekać, aby obserwatorzy rynków pracy zaczęli brać te wszystkie modne nazwy z przymrużeniem oka i wyłapywać w ofertach zapisy, które rzeczywiście niosły za sobą obietnice potencjalnie wymiernych korzyści. Według ubiegłorocznych wyników raportu “Candidate experience w Polsce 2019”, aż 92% kandydatów przyznała, że na decyzję o aplikacji na ogłoszenie o pracę wpływa “atrakcyjność danej oferty”. Cóż jednak kryje się za tym enigmatycznym pojęciem? W dzisiejszym artykule postanowiliśmy Wam co nieco pomóc rozwiać część wątpliwości, stawiając słowny drogowskaz na drodze do znalezienia wymarzonego miejsca pracy.

Widełki płacowe

Oczywiście, tak jak wspomnieliśmy w naszym poprzednim wpisie [link], światem wciąż rządzi pieniądz. Nie powinien więc nikogo dziwić fakt, że to właśnie ten aspekt w dalszym ciągu króluje w rankingach na najskuteczniejszego wabika. Portal buldogjob.pl postanowił sprawdzić słuszność tej tezy i zapytał ankietowanych co wolą – “Benefity czy 100zł netto więcej za każdy benefit?” A jaka byłaby Wasza odpowiedź? Tak, dobrze myślicie. Stosunkiem 52% do 20% wygrały środki pieniężne. Pozostałe 28% badanych nie potrafiło opowiedzieć się za jedną ze stron tego niezwykle interesującego sporu. Jednak co w przypadku, gdy oferty są do siebie finansowo zbliżone? Na jakiej podstawie podjąć wtedy właściwą decyzję?

Przejrzyście określona ścieżka kariery

Z pewnością powinniśmy zwrócić uwagę na możliwości jakie oferuje pracodawca w kwestii dynamizacji naszej ścieżki zawodowej, czyli mówiąc prościej możliwości awansu wiążącego się zazwyczaj z podwyżką i poszerzaniem horyzontów. Czysto teoretycznie, jeśli w ogłoszeniu firmy A widniałby zapis o wynagrodzeniu rzędu x złotych, bez żadnych konkretów odnośnie potencjalnego rozwoju, a firma B, zaoferowałaby Nam na start 0,85 kwoty x, jednak z kwartalną podwyżką o 5% i procentowymi premiami za zrealizowane zlecenia, czy nie warto byłoby spojrzeć długofalowo i policzyć sobie co koniec końców może przynieść Nam bardziej wymierne korzyści? To samo tyczyć się będzie zakresu naszych kompetencji i obowiązków. Słowem klucz i antidotum na stagnacje i wypalenie zawodowe jest tutaj rozwój.

Praca zdalna

Czas pandemii skutecznie obnażył słabości wielu procesów, kwestionując ich zasadność i udowadniając, że praca poza biurem może być równie wydajna jak ta przy codziennie zajmowanym, przypisanym do Nas firmowym krześle obrotowym. Nagle własnoręczny atramentowy podpis został z powodzeniem zastąpiony tym elektronicznym, a spotkania i podróże służbowe zamieniły się w liczne wideokonferencje. W związku z tym część pracodawców postanowiła zrezygnować z przestrzeni biurowych i pozostać przy nowoczesnym modelu człowieka pracującego z domu, co w perspektywie oszczędności czasu stało się niezwykle łakomym kąskiem wśród poszukujących nowego zatrudnienia. Wyobraźmy sobie Pana Kowalskiego dojeżdżającego do biura 5 dni w tygodniu, 40 minut dziennie w jedną stronę. Z pozoru niewinne ⅔ godziny, pomnożone razy odpowiednią częstotliwość da Nam zatrważające wyniki. Pan Kowalski na dojazdy do pracy poświęca dziennie 1 h 20 min, tygodniowo 6 h 40 min, a miesięcznie 26 h 40 min, czyli ponad 3 dodatkowe dni pracy spędzone w komunikacji miejskiej lub na zakorkowanych ulicach! Daje do myślenia prawda?

Elastyczne godziny pracy

Na dzień przeciętnego człowieka składa się szereg nieprzewidzianych, ciągle na nowo pojawiających się komplikacji. Dobrze jest wtedy posiadać możliwość i komfort żeglowania swoimi godzinami poświęconymi na służbowe obowiązki. “W poniedziałek mam na 9:00 dentystę więc będę później, z kolei w środę będę musiał wyskoczyć w środku dnia zawieźć dziecko do dziadków, bo opiekunka może zostać tylko do godziny 13:00.” – czy życie nie byłoby wtedy nieco prostsze?

Zadaniowy tryb pracy

A może w ogóle nie macie ochoty spowiadać się z przepracowanych godzin? “Dlaczego mam spędzać w biurze tyle czasu co kolega, skoro potrafię zrobić to 3 razy szybciej, ale przecież nie powiem, że skończyłem wcześniej, bo dostanę jeszcze więcej roboty…” Kolejna z bolączek wielu utalentowanych pracowników i paradoks pracodawców, którzy “karają” za efektywność. Z pewnością byłoby miło być rozliczanym jedynie z efektów wykonywanej pracy bez konieczności spoglądania na biurowy zegar, odliczający błagalnie kolejne sekundy do godziny 16:00, o której jak oparzeni wybiegamy z biura. Na szczęście coraz więcej firm rozumie tą zależność i zezwala na pracę w tzw. trybie zadaniowym.

Jeśli znacie inne motywatory, dzięki którym dużo przychylniejszym okiem spoglądać na ofertę pracy w 2021 roku. koniecznie dajcie znać w komentarzach!

This post is also available in: Angielski Francuski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.